Author Archive

W jej łonie życie się rodzi
I miłość matczyna prawdziwa
W jej sercu wyrasta najmocniej
Ta miłość, co życie zaczyna.

Przez długie miesiące noszone
Pod sercem ufności ukryte
A potem z radości, choć w bólu
By ujrzeć świat – zostaje powite.

more…

PROSTE SŁOWA

Nie trzeba słów
Wystarczy dotyk, spojrzenie
Muśnięcie ciepła oddechu
Szeroko otwarte powieki
Rozlana radość
Na policzkach
I dwa proste słowa
Świat zwariował
Ja Ciebie
Też.

/ Jacek Soplica /

TULIPANOWE OBYCZAJE

Tuli pani tuli- pana
Pani tuli- pana z rana
Tuli- pana z ranną rosą
Muska go swą nogą bosą.

Tuli panią tuli- pan
Co za urok, co za szpan
Ileż jest w nim elegancji
To tulipan prosto z Francji.

Czasem mówią piękne panie
To jest miłe tuli- panie
Mówią o tym też panowie
Tulić panie – samo zdrowie.

Tuli panią się wzajemnie
Bo tak mówią obyczaje
Jeśli pani tulić nie chce
Z tuli-panem się rozstaje.

Tuli pani tuli- pana
Czuję się zdegustowana
Tuli pan się w tuli-panie
Tulą się też same panie.

/ Jacek Soplica/

ŻUCZEK

Mały żuczek pchał pod górkę
Skrzętnie ulepioną kulkę
Ulepioną w trudzie, znoju
I co z tego, że jest z gnoju?.

Żuczka to jest przedsięwzięcie
Robić kulki, to zajęcie
A że cuchną – wszystkich wkurza
Żuczka wcale – byle duża.

To nie o to wcale chodzi
Że żuczkowi praca szkodzi
Robić kulki, to nie cud
Ale jak on znosi smród?

/ Jacek Soplica/

STATYSTYCZNA ŻONA

Leżę sobie raz w łóżeczku
Tak nie bardzo zdrowy
Aż tu nagle sen przerywa
Szereg przedziałowy.

Odmówiłem potem żonie
Rzekła -nie leć w kanta
Dziś zapomnij o mnie miła
Statystyka, to jest dominanta.

Pomyślałem sobie wtedy
Może nie mam racji
Statystycznie moja żona
Jest z nią w korelacji.

Innym razem późną porą
Żona znów się wdzięczy
Na przeszkodzie znowu stanął
Nam szereg rozdzielczy.

Tak mi wyszło w tym tygodniu
Że złapałem straszne tyły
Bo ważniejsze od mej żony
Szeregi mi były.

/Jacek Soplica/