Czemu mi wbijasz ciernia korzenie
W sam środek serca pałającego?
Czemu mnie zbywasz swym lekkim śmiechem,
Nutą westchnienia, snem zapomnienia?

I czemu zwlekasz, wzrok swój odwracasz,
Nęcisz swobodnym bycia sposobem,
Niby pożądasz, a może kochasz?
Czy tylko liczysz kolejną zdobycz?

Jesteś zagadką i błędną strzałą
Raniącą potok mych skrajnych uczuć.
Nie wiem czy kochać, czy myśleć sobie,
Że to pomyłka, że nie ta droga?

Wpadłam w twe sidła o uczuć zgrozo!
Tułam się w progach niedosycenia
Niepewność zmysły zrywa z milczenia
A serce pragnie miłości cienia.

Dlaczego to ty? Czemu twe lica
Budzą w mej duszy wszelkie odczucia?
Wzrok twój oddaje pustkę ukrycia
Więc cóż mam myśleć? Gdzie zacząć szukać?

Może mi dane czuć smak cierpienia
Może los ześle nutę miłości
Łamiącą wszelki kres samotności
Łączącą dusze węzłem czułości.

Category: Wszystkie wpisy
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*