Gwiazdy lśnią na granatowym aksamicie
Ponad domami, drzewami, szczytami
I pełnia srebrnej ogromnej kuli
oświetla uśpiony świat znakomicie.
Biel śniegu, unoszą się gwiazdki puchowe
ścielą się miękko na kosmos roziskrzony
A w szopie, na sianku błogosławiony
tam właśnie narodziło się życie nowe.
Wiatr donośny, tubalny stajenkę przenika
jakby kolędy narodzonemu śpiewał
pastuszkowie, królowie idą z darami
a w żłobie sianko zamiast becika.
W stajence, w żłóbku miłość narodzona
która od nikogo się nie odwróci
każdego poratuje w niedoli, w potrzebie
miłość dla nas stworzona.
Niech więc życzliwość i zgoda zagości
niech znikną kłótnie i spory
niech narodzony w ubóstwie Jezus
kręte ścieżki i trudne sprawy uprości.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*