Gra jedyna „Orkiestra” na świecie
Która nie ma przed sobą słuchaczy
Bo widownia jest częścią „Orkiestry”
I dla życia tak wiele dziś znaczy

Pan dyrygent wziął w rękę batutę
Struny potrzeb napiętych czekają
Że je trącą odruchy współczucia
I na polskich ulicach zagrają

Styczeń wrzuca niedzielę do puszki
– Mimo zimna empatii nie studzi
Jest szczęśliwy że idąc chodnikiem
Tyle dobra spotyka wśród ludzi

Dziś wyznawcy mamony się kryją
Dzisiaj młodość jest panią ulicy
Pełne puszki są cennym dowodem
Że wyrwała się z rąk znieczulicy

Krytykanci krajowi się pienią
Zwłaszcza ci co nie robią nic sami
Czemu świat zachwycony się dziwi
Widząc wszystko innymi oczami

Bo „Orkiestra” ze swoich wojaży
Nie na tarczy powraca lecz z tarczą
Żeby chorym pomagać w potrzebie
Jej zdobycze na wiele wystarczą

Category: Wszystkie wpisy  Tags:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*