Na horyzoncie wysmukła topola
Podpowiada drodze że tu jej rozstaje
Jak trzeba cieniem pokaże kierunek
I zagubionym zabłądzić nie daje

Przy drodze wioska ubrana powojem
Kogut na płocie głosi kto tu panem
A dalej widok jak na starym sztychu
Bułany konik ciągnie furę z sianem

Pracowite lato mieni się malwami
Dojrzałe zboże na kosiarza czeka
Wieczory pachną wilgotną maciejką
Poranki strugą dojonego mleka

Ludzie wpisani w ramy tego życia
Są jego częścią z własnego wyboru
Swoim oddaniem karmią oraz poją
Ciągnąc do postępu ale i folkloru

Zielone strąki skrywają nasiona
Które szukają życiodajnej gleby
Chłopska natura podobnie jak one
Ulega sile wewnętrznej potrzeby

To co przynoszą na wieś nowe czasy
Jednym pomaga innych znowu boli
Ale każdy może wybrać swoją drogę
Słysząc podpowiedzi wysmukłej topoli

Category: Wszystkie wpisy
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*