W kamiennym garnku kiszą się ogórki
Czekają na smalczyk i pieczywo świeże
Z kieliszkiem wódki a lepiej bimberku
Do rozmów i zabaw zachęcają szczerze

Trunek bez akcyzy budzi senne myśli
Chrupiące ogórki łechcą podniebienia
Wszystkie języki czują się potrzebne
Toczą się rozmowy krzyżują spojrzenia

Normalną rzeczą szukać towarzystwa
Samotność życiu i szczęściu nie sprzyja
Kropla księżycówki zdrówko kanapeczka
Sprawia że nas smutek szeroko omija

Jutro będzie futro dziś głowa nie boli
Bogactwem tematów zadziwia spotkanie
Tak mało wiemy o sobie nawzajem
Że tych małosolnych niewiele zostanie

Trudno się nagadać milczą komputery
Nowinki na żywo płyną z ust do ucha
Po którymś toaście wysiadł potencjometr
Wszyscy głośno mówią a mało kto słucha

Woda po ogórkach będzie leczyć kaca
Nad pustym garnkiem rodzą się pytania
Skoro tak niewiele trzeba by się spotkać
Czemu takie rzadkie są nasze spotkania

Category: Wszystkie wpisy
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*