Spadające liście znajduję pod stopami,
pełno ich w listopadzie pod drzewami,
lubię jak szeleszczą przyjemnie do ucha,
zbieram je do jesiennego sztambucha

Tyle kropelek na barwnych liściach
a w każdej cząstka mojego kraju
kraju wolnego, kraju pięknego
niezależnego i ojczystego.

Na każdym krople rosy zatrzymane
a w nich obrazy jakby zapisane.
W pierwszej groby rozświetlone
na nich chryzantemy białe i złocone.

Groby bliskich i kochanych,
poległych w wojnach, pomordowanych,
za których też się pomodlimy
i symboliczną lampkę zapalimy.

W drugiej kropli rosy powstania narodowe
kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe.
Walki o niepodległość, o obronę granic,
tożsamości i wiary, które nie poszły na nic.

W trzeciej kropelce marszałek na kasztance
w niejednej znanej polskiej czytance
wielka nadzieja narodu polskiego
na odzyskanie kraju wolnego.

Na kolejnym listku kropelka rosy
a w niej odbite Polaków losy.
Miejsca pamięci na dalekim wschodzie
w Katyniu, Miednoje, Szarogrodzie.

Układam w pamiętniku liście jesienne
a na nich kropelki w zdarzenia brzemienne,
w męczeńską historię mojej ojczyzny
utracone życia, nieszczęścia i blizny.

Blizny niezagojone, niezapomniane
przez naród Polski wciąż wspominane
czczone marszami niepodległości
dla patriotyzmu i ojczyzny miłości.

Category: Wszystkie wpisy
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*