Być poetą wielka sztuka,
Zygmunt ciągle rymów szuka.
Uczyła go szkoła
z bliskiego Parnowa
nie poszła więc w las nauka.

Zygmunta poezja wzrusza,
zatwardziałe serca skrusza.
Witolubie
jak ja lubię,
raduje się jego dusza.

Zygmunt stara się jak może,
pisze więc o każdej porze,
nocą, dniami
południami
w sadzie, na ugorze.

Gmina znana jest z ziemniaka,
lecz również z Królaka.
Zygmunt tworzy, gdy się zbudzi,
niezbyt go to trudzi,
szczególnie gdy ma trójniaka.

Zygmunt z biesiekierskiej gminy
pisał czasem bez przyczyny.
Nie pytajmy wiele,
niech wystarczą cele.
A celował do pewnej Grażyny.

Pewien chłopak z Witolubia
wiele w życiu dziewcząt lubiał,
lecz spotkał Grażynę
cud piękną dziewczynę,
której oprzeć się nie umiał.

Król Zygmunt celnie celował
trzy córeczki wnet zmajstrował.
Brakowało synka,
nadeszła godzinka,
więc znów nieco baraszkował.

Category: Wszystkie wpisy
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*