Wrześniowe słońce zmieniło makijaż
Czerwony głóg puszcza oko jesieni
Jarzębina z kaliną równie zachwycają
Nić babiego lata na skibach się mieni

W ogrodach astry krzyczą kolorami
Zawsze o tej porze dochodzą do głosu
Wrzosowe wrzosy chwalą się jesieni
Że imię Wrzesień bierze się od wrzosu

Takie to obrazy wychodzą spod ręki
Prawdziwej artystki co zwana naturą
Najpiękniejsze barwy darowuje ziemi
A klucze ptaków przeprowadza górą

Człowiek co niby panem tego świata
Może tej artystce rozstawiać sztalugi
Zanim się poczuje tutaj gospodarzem
Musi się najpierw wcielić w rolę sługi

Szczególnie na wsi widać powiązania
Jakie tworzą razem człowiek i przyroda
Zaorana ziemia czeka na garść ziarna
Resztę przejmą słońce powietrze i woda

Kto umie patrzeć na pewno zobaczy
Jak z pajęczyn rosę strąca dzień o świcie
I powie głośno witaj dniu jesienny
Kocham cię świecie kocham moje życie

Category: Wszystkie wpisy
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*