Tag-Archive for » Refleksje «

Co będzie jak nas zabraknie?
Czy tylko puste miejsce w ulubionym fotelu.
Ulubiony kubek do kawy, kogoś do zabawy z wnukami?
Nic się nie stanie, może ktoś zapłacze, ktoś pomodli się za nami.
Ale my też nie będziemy sami.
Ktoś nas przygarnie, ramionami otuli. Takie jest życie.
Gdy zgaśnie jedna gwiazdka druga się zapali.
Jeżeli nauczyliśmy kochać pamięć o nas się nie wypali.

Wśród prochów polskich królów
Wśród wielkich naszych wielu
Pamięć po polskiej traumie
Spoczęła na Wawelu

Prócz ciała Głowy Państwa
Prócz tego co nas boli
Stanęły w wawelskich grotach
Dwie trumny pełne symboli

Bo pogrzeb to symboliczny
W ten sposób Kraków stary
Pochował na polskiej ziemi
Wszystkie katyńskie ofiary

Wierzymy też że już wkrótce
Zawarte w tej symbolice
Przybędą tu w miniaturze
Znane Katyńskie Tablice

Gdzieś obok wyraz pamięci
O tych co wspólnie lecieli
I wtedy stanie się jasne
– Ten grób nikogo nie dzieli

Niech dzisiaj przybyłe tłumy
„Zygmunta” jeszcze usłyszą
– Od jutra niech czas te groby
Otacza zadumą i ciszą

/Zygmunt Królak/

Odezwał się Dzwon Zygmunta
Smutkiem dokoła powiało
– Katyń znów chłonie ofiary
Jakby ich było za mało

Serce starego dzwonu
Do wszystkich Polaków woła
– Zginęli wybrańcy tej ziemi
Pochylmy przed nimi czoła

Jak widać opatrzność nadała
Ich życiu takiego biegu
Że z ofiarami Katynia
Stanęli w jednym szeregu

Ofiara ta nie ma równych
Choć przejrzeć wieki całe
I wszystko co z nią przychodzi
Jest dla nas niezrozumiałe

Może wśród szczątek tragedii
Znajdą się wreszcie powody
By nad grobami jej ofiar
Wyciągnąć ręce do zgody

Może we mgle Smoleńska
Gdzie tamte życia zostały
Urodzą się nowe myśli
I zaczną znikać podziały

Prośmy opatrzność o to
Szkoda by przecież było
By tyle istnień oddanych
Niczego nie zmieniło

/Zygmunt Królak/

Płaczesz dziś narodzie
Po tak wielkiej stracie
Płaczesz w skryciu serca
Po swym bliskim bracie.

Odeszli nam najważniejsi
Bez podziału i układu
I w służbie swego narodu
W imię katyńskiego ładu.

Ci, co polegli przed laty
W hołdzie ich śmierci dostali
Życie swoich rodaków
Życie tych, co ich wspominali.

Ofiara, to smutna i sroga
I jednych i drugich złączyła
Ta sama życiowa droga
Co ku wieczności zsyła.

/Jacek Soplica/

NA KRUCZEJ

Na rogu Kruczej jest knajpka
Z zielonym neonem nad drzwiami
Przychodzą tu ludzie z różnych sfer
Ja też – zaglądam czasami.

Mam ulubiony stolik pod oknem
Stamtąd jest widok na salę
Siedzą przy barze ludzie posępni
Barman pomaga – topić im żale.

Czasem zamawiam też sobie drinka
Przez słomkę sączę marzenia-
Tych, co ich nigdy nie mają –
Im pozostawiam westchnienia.

Każdy kolejny dzień- utopiony!
Zakrytym w ręku kieliszkiem wódki
Ja nie ukrywam mego istnienia
Dla mnie każdy dzień jest za krótki.

/ Jacek Soplica/

Category: Wszystkie wpisy  Tags:  One Comment